PARTYZANCKA IDZIE WIARA + NAMIOT Z PAŁATKI = OSTATNIA ZBIÓRKA W ROKU ⚜️💚

Druhny, powoli kończy się kolejny rok harcerski. Za nami zbiórki, służby, ogniska, chwile łatwe i trudne. Za chwilę każdy z nas ruszy swoją drogą na wakacje. Zanim jednak zakończymy ten wspólny czas, chciałybyśmy opowiedzieć Wam historię ludzi, którzy także szli swoją drogą – często przez lasy, bagna i góry. Historię ludzi, których nazywamy dziś Żołnierzami Wyklętymi.

Jest taka pieśń, której słowa brzmią: „Partyzancka idzie wiara…”. Kiedy jej słuchamy, łatwo wyobrazić sobie oddział maszerujący leśną ścieżką. Plecaki, broń na ramieniu, zmęczone twarze. Ale najważniejsze nie było to, co mieli na plecach. Najważniejsze było to, co nosili   w sercach. Po zakończeniu II wojny światowej wielu Polaków marzyło tylko o jednym – wrócić do domu, do rodziny, do normalnego życia. Jednak dla części żołnierzy wojna się nie skończyła. Uważali oni, że Polska nadal nie jest wolna. Wiedzieli, że ich decyzje będą kosztować ich spokój, bezpieczeństwo, a często nawet życie. Mimo to pozostali wierni swoim przekonaniom. Wśród nich byli młodzi ludzie – niewiele starsi od najstarszych harcerzy. Byli tacy jak Danuta Siedzikówna, która jako nastolatka służyła jako sanitariuszka, pomagając rannym. Był Witold Pilecki, człowiek niezwykłej odwagi. Był Zygmunt Szendzielarz i wielu innych, których nazwiska znamy lub których imion już nie pamięta historia.Nie musimy zgadzać się ze wszystkimi ich decyzjami ani patrzeć na historię wyłącznie w czarno-białych barwach. Historia jest często skomplikowana. Możemy jednak dostrzec coś, co pozostaje ważne niezależnie od czasu – wierność wartościom, odpowiedzialność za innych i gotowość do służby. Harcerstwo uczy nas właśnie tego. Nie każe szukać bohaterstwa na polu walki. Uczy, że bohaterstwo może wyglądać inaczej. Czasem jest nim dotrzymanie danego słowa. Czasem pomoc drugiemu człowiekowi. Czasem uczciwość wtedy, gdy nikt nie patrzy. Czasem odwaga, by zrobić to, co słuszne, nawet jeśli jest to trudniejsze.

Żołnierze ukrywający się w lasach często nie wiedzieli, czy doczekają następnego dnia. Mimo to starali się zachować honor, wspierać swoich towarzyszy i nie tracić nadziei. To właśnie nadzieja była ich najważniejszym ekwipunkiem.

Druhny, kończąc ten rok harcerski, warto zadać sobie pytanie: jaka jest nasza droga? Co zabierzemy ze sobą na wakacje? Nie chodzi o mundur schowany do plecaka ani o zdobyte sprawności. Chodzi o wartości, które przez cały rok staraliśmy się rozwijać – braterstwo, służbę, uczciwość, odwagę i miłość do Ojczyzny. Gdy dziś słyszymy słowa „Partyzancka idzie wiara”, niech przypominają nam nie tylko leśne oddziały sprzed wielu lat. Niech przypominają nam, że każda wspólnota, która potrafi iść razem, wspierać się nawzajem i pozostawać wierna swoim ideałom, jest silna.

Za chwilę rozejdziemy się na wakacyjne szlaki. Niezależnie od tego, dokąd zaprowadzi nas droga, pamiętajmy, że prawdziwa siła człowieka nie tkwi w tym, jak daleko potrafi dojść, lecz w tym, jakim człowiekiem pozostaje po drodze.

Z harcerskim pozdrowieniem

Czuwaj!

dh.pwd. Ewa Maślińska i dh.Renata Plewińska