„Alpinada Mount Kobyla 2008”
26-29.09.2008r.



W dniach 26 – 29.09.2008 roku, Drużyna Harcerska z Cerekwicy, pod opieką instruktorów G.i J. Werbińskich, uczestniczyła w corocznym Rajdzie harcerskim zorganizowanym przez Chorągiew Kępińską.
W rajdzie wzięło udział 7 drużyn. Nasze harcerki w ogólnej klasyfikacji pokonały wszystkie drużyny i zdobyły Puchar Starosty Kępińskiego. Zdobyły II miejsce w Biegu Patrolowym, I miejsce w Turnieju Tenisa Stołowego, II miejsce w Turnieju Siatkowym, II miejsce w strzelaniu z wiatrówki. Dziewczęta najlepiej wykonały zadanie ekologiczne - sprzątanie lasu i terenu wokół zalewu.
Atmosfera na Rajdzie była cudowna, dziewczęta jak zwykle były niezastąpione, pomagały wszystkim we wszystkich pracach – rozkładały i składały namioty, rąbały drewno, pomagały przygotować posiłki i wspaniale czuwały nad bezpieczeństwem wszystkich harcerzy podczas wart nocnych. Harcerki nauczyły się wielu nowych rzeczy i w praktyce wykorzystały przyswojoną podczas zbiórek wiedzę teoretyczna dotyczącą harcerstwa. Poznały nowe tereny, zdobyły „Kobyłkę” najwyższe wzniesienie Wzgórz Ostrzeszowskich, z Krzyżem postawionym na cześć Jana Pawła II. Postawa wszystkich harcerek była wzorowa.
Rajd harcerski doszedł do skutku dzięki przychylności Dyrektora Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Cerekwicy, pana Marka Krzyżostaniaka, który przydzielił środki na zlot.

Gabriela Werbińska

Rajd „Mount Kobyla” 2008 – wspomnienia
„Bardzo chciałam być w drużynie harcerskiej i reprezentować Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Cerkwicy. Podobało mi się bardzo, pomimo tego, że było trochę zimno, bo nie było pościeli, ani ciepłych grzejników. W Kobylej Górze wszystko odbywało się na świeżym powietrzu, spaliśmy pod namiotami. Dostaliśmy śpiwory, dwa koce, mieliśmy także łóżka polowe (kanadyjki). Drugi dzień też był super. Poznałam dużo ciekawych ludzi z różnymi zainteresowaniami. Odbyło się ognisko w towarzystwie wszystkich harcerzy oraz druhów. Bawiliśmy się także w grę, która nazywała się „Stróż świeczki”, trochę się ubrudziłam, ale na tym polega harcerstwo…ha, ha, ha, a także w czasie nocnego biegu i czołganiu się miałam buraki w buzi…! Mieliśmy warty nocne, oraz spacer do lasu w nocy i na cmentarz, szukać grobu jakiegoś „Edzia Wisielca”. Jednym słowem było super i nie poddałam się. Ostatni dzień był najgorszy, bo trzeba było się żegnać z ludźmi z którymi, z którymi dopiero co się poznało. Ale nie żałuję, że tam pojechałam. Bardzo bym chciała zostać w harcerstwie i jeździć na takie zloty przez cały rok szkolny i przez cały okres mojego pobytu w Ośrodku.”
Ania

„Rajd harcerski w Kobylej Górze był moim pierwszym zlotem harcerskim, który spędziłam bardzo fajnie. Miała okazję poznać nowe osoby, pozwiedzać, dowiedzieć się i nauczyć dużo ciekawych rzeczy. Zapomniałam o złych chwilach. Mam nadzieję, ze pojadę jeszcze na jakiś zlot harcerski”
Justyna

„Na zlocie w kobylej Górze było naprawdę bardzo fajnie. Atmosfera była naprawdę bardzo mila, czułam się jak w rodzinie. Wszystkie zadania, które były do wykonania podobały mi się. Pokonałam prawie swój strach przed lasem i ciemnością. Chciałabym powtórzyć jeszcze raz taką przygodę. Kiedy odjeżdżałam, to łzy same mi poleciały, bo nie chciałam wracać do Ośrodka. Chciałabym pogłębić swoją wiedzę na temat harcerstwa i poznać nowych ludzi itd. Jednym słowem podobało mi się bardzo.
„Fabiś”

„Na zlocie poznaliśmy dużo nowych i bardzo sympatycznych osób, o specyficznych charakterach. Spali my pod namiotami, w tym na brykach, choby wcale nazywane kanadyjkami, pod trzyma kocami, jednym śpiworem i tyż pałatką. Troche nam było zimna, ale my przeżyły. Drugiego dnia poszłyśmy na bieg 22 km. I było fajnie. Mieliśmy strzelanie z wiatrówki i wiele innych fajowych atrakcji, a przede wszystkim bardzo dobre jedzenie mmm…mniam. Zajęliśmy drugie miejsce w siatkówkę, a ogółem to pierwsze. Jak zawsze he, he w końcu Cerekwica niy??? W trzeci dzień składaliśmy już namioty, było ognisko i apel pożegnalny, otrzymaliśmy bardzo dużo nagród, bo jesteśmy najlepsze niy???
„Ślązaczka”



Prognoza pogody IMiGW