Rajd Survivalowy
- 11-13.01.08r.

To już trzecia edycja imprezy, zorganizowanej w tym roku w dniach 11-13.01.08r. przez MOW w Szczecinie. Do tej pory w rajdzie brały udział wyłącznie drużyny chłopców z Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych. W tym roku dołączyły dziewczęta ze Szczecina i Cerekwicy. Nasz Ośrodek reprezentowały: Ewelina M., Karolina R., Ewelina B., Patrycja W., i Marta S. Grupą dziewczyn opiekowali się wychowawcy: Agnieszka Góralczyk i Waldemar Szymankiewicz. Wystartowało 9 załóg, łącznie 63 osoby. Terenem zmagań zawodników była Puszcza Wkrzańska oraz bagniste obszary Rezerwatu Przyrody „Świdwie”. O godz. 6.00 zaopatrzeni w suchy prowiant wyruszyliśmy w kierunku przystanku PKS skąd zabrał nas autokar do oddalonej od Szczecina o ok. 20 km. puszczy. Tam wręczono nam mapy terenu, po którym mieliśmy się poruszać – obszar o powierzchni ok. 10.000ha. Pierwsze zadanie polegało na znalezieniu i oznaczeniu na mapie 9 punktów kontrolnych z podanych na karcie startowej współrzędnych. Pomimo braku przyrządów geometrycznych uporaliśmy się z tym zadaniem bezbłędnie. Wyruszyliśmy w drogę mając do dyspozycji: kompas, mapę i wielką ochotę na zwycięstwo. Trasa wiodła częściowo drogą asfaltową ale głównie poruszaliśmy się leśnymi duktami i przesiekami o łącznej długości 22km. Metę I etapu zaplanowano w miejscowości Bolkowo o godz. 17.00. Początkowo szło nam całkiem nieźle, humory i kondycja dopisywały, gładko zaliczaliśmy zaznaczone na mapie punkty kontrolne oraz zadania specjalne. Pozostały nam jeszcze dwa punkty kontrolne kiedy zrobiło się ciemno i trzeba było korzystać z latarek. Kilka drużyn, między innymi nasza zgubiło drogę i w ciemnościach przeprawialiśmy się przez bagna. Było ciemno, mokro i niebezpiecznie, szczególnie kiedy musieliśmy przechodzić po zwalonym drzewie na drugą stronę kanału. Szczęśliwie dotarliśmy do mety o godz. 21.00, zaliczając wszystkie punkty kontrolne, z czego byliśmy bardzo dumni. W niedzielę o godz. 4.30 wyrwał nas ze śpiworów krzyk komandosa „ pobudka” i za pół godziny byliśmy gotowi do drogi. Tym razem to tylko 15 km. Ale zostało 15 pkt. Kontrolnych do zaliczenia. Niestety ból nogi Eweliny wyeliminował ją z dalszego marszu i z wych. W. Szymankiewiczem musiała wrócić do bazy. Pozostała część załogi dotarła aż do 10 pk., gdzie w bardzo trudnym terenie straciła orientacje i trzeba było wezwać pomoc. Wszystkie załogi, częściowo zdekompletowane dotarły do mety, gdzie czekał na nas gorący posiłek i upragniony prysznic. Potem już tylko ogłoszenie wyników, wręczenie nagród i w drogę do Cerekwicy. Myślę, że długo będziemy pamiętać tę przygodę i kiedy odpoczniemy i wyleczymy obolałe nogi będziemy chcieli znów wrócić tu za rok.

Waldemar Szymankiewicz


Prognoza pogody IMiGW