MOW w Cerekwicy Nowej

Orły 2015


15-17.05.2015 r.

W dniach od 15 do 17 maja uczestniczyliśmy w wyjeździe, który swoim charakterem zdecydowanie różnił się od znanych nam dotąd wycieczek. "Orły 2015", taką nawę nosił rajd survivalowy w Szczecinie. Miejscem pobytu była leśna polana w głębi Puszczy Bukowej. Pierwszy dzień rozpoczął się rozbijaniem namiotów, a przy tym świetną zabawą, Wieczorem dane było nam poznać przedstawicieli Fundacji Zastopuj, którzy zajmują się profilaktyką złych zachowań młodych ludzi. Późnym popołudniem odbył się konkurs piosenki, z którego jesteśmy zadowolone. Już po przyjeździe na miejsce poznałyśmy wiele osób, świetnie się z nimi bawiąc. Drugiego dnia z samego rana wyruszyłyśmy na wyprawę duktami Puszczy Bukowej. Podczas rajdu towarzyszyły nam różne uczucia: złość wynikająca z ogromnego zmęczenia, obawa przed wykazaniem się słabością oraz ogromna radość z wykonywania kolejnych zadań i zdobywania punktów. Po ponad 12 godzinnym, morderczym marszu, dotarłyśmy wreszcie do mety. Tam czekał na nas prysznic w postaci konewki i osłony z folii rozwieszonej między drzewami. Posilone ciepłym daniem, przy ognisku brałyśmy udział w quizie, do którego już w Ośrodku długo się przygotowywałyśmy. Dzień zakończył się dyskoteką pod gwiazdami. Kolejnego poranka przedstawiłyśmy prezentację podróżnika, w naszym wykonaniu był to szeroki wywiad z Martyną Wojciechowską. Na krótko przed powrotem do domu, podziękowałyśmy puszczy za gościnę, porządkując najbliższe zielone tereny. Następnie odbyła się wyjątkowa msza polowa i podsumowanie survivalu. Iście spartańskie warunki, długi marsz, ogromne zmęczenie, sytuacje, których na co dzień unikamy, zamiast stawić im czoła, często bywają powodem rezygnacji, strachu. Sprawiają, że popełniamy błędy, czy zbaczamy z drogi. Nie poddałyśmy się. Tych kilka dni w lesie uświadomiło nam, że pokonywanie trudności w dążeniu do celu daje nam o wiele więcej radości z jego osiągania. Bardzo dumne jesteśmy z naszego udziału w rajdzie. Wróciłyśmy zmęczone, pełne wrażeń, wspomnień i ogromnej satysfakcji. Dałyśmy radę!

Dagmara F., Klaudia T.