MOW w Cerekwicy Nowej


Wycieczka profilaktyczno-edukacyjna do Łeby. 29-31.05.2014


Wycieczka profilaktyczno-edukacyjna do Łeby W dniach od 29 do 31 maja 45 wychowanek naszego Ośrodka, pod opieką wychowawców: p. Marzenki, p. Paulinki, p. Krysi, p. Huberta i p. Krzysia, uczestniczyło w wycieczce profilaktyczno- edukacyjnej do Łeby. Pierwszy dzień wycieczki zaczął się od pobudki o godz. 3.45. Po śniadaniu , około godz. 4.45, zajęliśmy miejsca w autokarze i ruszyliśmy w podróż nad morze. Zmęczeni wczesną pobudką i padającym deszczem prędko zapadliśmy w sen. Drogę do Łeby pokonaliśmy szybko i przyjemnie. Pierwszą zaplanowaną dla nas atrakcją był " Power Park". Na szczęście pogoda nam sprzyjała, bo deszcz nie padał. W Power Parku czekały na nas gokarty i park linowy, który dostarczył nam niesamowitych wrażeń. Jazda gokartami dla większości była nowością, ale niektóre dziewczęta jechały nimi z zamiarem pobicia czasu z ubiegłego roku. Najlepszy czas w wyścigu uzyskała Wiktoria S. Park linowy wzbudził wiele emocji. Obawiałyśmy się wysokości i czekających na nas przeszkód . Motywowane przez wychowawców zdecydowałyśmy się zmierzyć z przeszkodami czyhającymi na trasie czarnej lub czerwonej. Zdecydowanie trudniejsza i wymagająca była trasa czarna, którą pokonało wiele z nas. Pokonując trasy, pokonałyśmy lęk wysokości i strach. Niektórym dziewczętom nie udało się przejść całej trasy, ale i tak były dumne z siebie, że w ogóle odważyły się wejść na liny i pokonały chociaż cześć przeszkód. Wymęczeni parkowymi atrakcjami udaliśmy się do Ośrodka Wypoczynkowego "Ania", by zjeść obiad i zakwaterować się. Następnie pojechaliśmy do stadniny koni. Mieliśmy możliwość pojeździć na koniach oraz przejechać się bryczką po okolicy. Obejrzeliśmy też konie w stajniach, mogliśmy je pogłaskać. Na niektórych dziewczynach, konie zrobiły ogromne wrażenie. Zwierzęta te były piękne i zadbane. Pracownicy stadniny opowiedzieli nam o ich codziennym życiu. Wieczorem spędziliśmy miło czas przy ognisku. Drugi dzień rozpoczął się od pysznego śniadania. W tym dniu, w planie mieliśmy paintball i zwiedzanie Słowińskiego Parku Narodowego. Gra zespołowa - paintball, zarówno dziewczynom jak i wychowawcom, dostarczyła mnóstwo wrażeń, była pełna emocji, pozwoliła nam się zrelaksować i odstresować. Wymęczeni, ale zadowoleni udaliśmy się na smaczny obiad. Zaraz po obiedzie pojechaliśmy zwiedzać Słowiński Park Narodowy. Meleksami dotarliśmy do ruchomych wydm, a dalej już pieszo weszliśmy na Górę Łącką leżącą na wysokości 42 m.n.p.m., z której dziewczyny turlały się w dół. Było tam pięknie, krajobraz sprawiał wrażenie, że jesteśmy na pustyni. Dalej, idąc wytyczonym szlakiem, dotarliśmy do morza. Było ono piękne, nieco wzburzone. Niektóre dziewczyny zobaczyły morze po raz pierwszy. Wracając, szliśmy brzegiem morza, w którym moczyliśmy stopy, zbieraliśmy muszelki , kamyki i robiliśmy pamiątkowe zdjęcia. Ośmiokilometrowy spacer był męczący, ale zdrowy. O godz. 18.00 była kolacja, którą zjedliśmy z apetytem. Zaraz po niej, odbyły się zajęcia profilaktyczne na temat: Dlaczego ludzie sięgają po środki psychoaktywne? Na zakończenie zajęć, wychowawcy zaprosili nas do udziału w konkursie plastycznym na temat szkodliwego wpływu środków psychoaktywnych na nasz organizm. Najciekawsze prace zostały wyróżnione dyplomami i nagrodami. Trzeci dzień rozpoczął się od pobudki o godz. 7.30. Jeszcze przed śniadaniem wykwaterowaliśmy się . Zaraz po śniadaniu udaliśmy się do portu w Łebie i wyruszyliśmy w rejs statkiem po morzu. Troszkę kołysało, ale było cudownie: szum fal morskich, fruwające mewy i niekończące się morze. Następnie pojechaliśmy do Sasina i poszliśmy do latarni morskiej Stilo. Jej wysokość to około 80 m. Widok z szczytu latarni był nieziemski. Pełni wrażeń wróciliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się w Bytowie, by zjeść obiad. Restauracja mieściła się w odrestaurowanym zamku krzyżackim. Czekał na nas ładnie zastawiony stół i miła obsługa. Po smacznym i sytym obiedzie zostaliśmy poczęstowani kawą i ciastem. Na dziedzińcu zamku można było kupić pamiątki. W drodze powrotnej śpiewaliśmy, dzieliliśmy się przeżyciami i oglądaliśmy zdjęcia z wycieczki, dzięki temu czas mijał nam szybko. W Gnieźnie udaliśmy się do MC Donalda i zjedliśmy tam kolację. Do Cerekwicy wróciliśmy o godz. 22.00. Wyjazd był bardzo udany .

Kasia K. i Monika G.