MOW w Cerekwicy Nowej


20.07.2013
Poznańska piesza pielgrzymka na Jasną Górę przeszła do historii.

"…idą z nami dziewczyny z opiekunami z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Cerekwicy, co dla Boga podwójnie się liczy…"

79 ( a z naszego Ośroka 9) Poznańska piesza pielgrzymka na Jasną Górę przeszła do historii. Dopiero co wyszliśmy, a już ponownie jesteśmy w naszych domach.
Pierwsza połowa naszego wędrowania wiązała się z przepiękną lipcową pogodą. Śpiewając piosenkę "Poznań z Częstochową" przychodziła nam myśl, by słowa "dziesięć dni idziemy w deszczu i w skwarze słońca" zmienić na "w skwarze słońca i w skwarze słońca". Nie było to jednak konieczne, bo okazało się, że deszcz w końcu przyszedł i w drugiej części pielgrzymowania prawie zapomnieliśmy o lecie.
Niebo płakało, gdy przechodziliśmy przez Kępno. Na szczęście wieczorem warunki poprawiły się i dzięki temu chłopcy z naszej grupy mogli rozegrać w Baranowie mecz z grupą dwunastą. Przegrywaliśmy 3:6, by w ostatniej minucie strzelić bramkę na 6:6.

Ciekawy przebieg miała Msza święta w Donaborowie. Odbywała się na dworze przy kościele. Coraz bardziej padający deszcz sprawił, że po modlitwie powszechnej nastąpiła przerwa techniczna i przenieśliśmy się do miejscowej świątyni. Takich tłumów w tym kościółku pewnie jeszcze nie było. W czasie ogłoszeń ksiądz kapelan życzył nowemu proboszczowi tego miejsca, by tylu wiernych było na pasterce. Udzieliłyśmy wywiadu na temat pielgrzymki do radia Emaus. W Wójcinie uczestniczyliśmy w tradycyjnej wieczornej adoracji. Najtrudniejszym dniem pielgrzymowania okazała się sobota. Sucho było tylko we wczesnych godzinach rannych od Wójcina do pierwszego postoju w Dzietrzkowicach. Od tego momentu zaczął padać deszcz. Towarzyszył nam praktycznie przez cały dzień. Padało przez całe przejście przez las, także podczas całej leśnej Eucharystii Zmiana miejsca obiadu w Ganie, zmiana fragmentu trasy po obiedzie, a przede wszystkim deszcz sprawiły, że tego dnia nie odbył się nasz tradycyjny chrzest. Przedostatniego dnia naszego wędrowania warunki atmosferyczne uległy poprawie. Choć nie była to już ta piękna pogoda co na początku, to nie było powodów do narzekania. O godzinie 21 uczestniczyliśmy w wielbieniu Boga tańcem i śpiewem na rynku kłobuckim. Było nas ponad sto osób ze wszystkich grup śpiących w Kłobucku. Ostatniego dnia znów towarzyszył nam deszcz. Zatrzymaliśmy się na boisku szkolnym w Libidzy na adorację krzyża oraz na łączkę pojednania i na zaległy chrzest pielgrzymkowy. Szczęśliwie dotarliśmy na Jasną Górę. Ksiądz kapelan witając naszą grupę wspomniał o nas tymi słowami: " idą także dziewczyny i opiekunowie z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Cerekwicy, co dla Boga podwójnie się liczy." ,Deszcz przypomniał o sobie w ostatnim momencie, czyli podczas Mszy św. na wałach. Bogu niech będą dzięki za wspaniały czas rekolekcji w drodze, która szybko nam upływała dzięki modlitwie, śpiewom - nasza ulubiona piosenka "Będę tańczył przed Twoim tronem" - niesieniu tablicy oraz pomocy w opiece nad najmłodszymi pielgrzymami z naszej grupy - Wojtusiem i Frankiem.

Odliczamy już dni do przyszłorocznej pielgrzymki: Jagoda, Karolina, Magda, Dominika, Marlena, Ola oraz p. Waldek, p. Renata, p. Ewa.